gazetaolsztynska.pl/526882,Sakroturyzm-czyli-globalizacja-zmienia-nauke.html

 


Definicja sakroturyzmu:

Sakroturyzm jako jedna z form desekularyzacji w globalnym świecie, to taki rodzaj indywidualnego lub grupowego turyzmu do miejsc kultu religijnego, podczas którego dochodzi do odkrywania i przeżywania sfery sacrum w dialogu transkulturowym i transreligijnym.

 

Notka z rec. Prof. Janusza Mariańskiego

Książka Cypriana Rogowskiego „Sakroturyzm w dobie globalizacji” ma charakter nowatorski, nie ma zbyt wielu odpowiedników w literaturze światowej. Ma przede wszystkim walory teoretyczne (wyjaśnienie podstawowych pojęć, opracowanie podstaw i założeń sakroturyzmu, wyodrębnienie problematyki, ustalenie relacji do innych subdyscyplin naukowych). W tym kontekście relewantne jest tu podejście metodologiczne (metody i techniki badawcze oraz przykłady ich zastosowań w praktyce oraz własne doświadczenia badawcze z wykładów i seminariów naukowych w uniwersytecie w Olsztynie i w Vechcie w Niemczech oraz ze spotkań z Hansem Höffmannem właścicielem największej w Europie firmy turystycznej) oraz praktyczne (rekomendacje dla działalności Kościołów i religii, instytucji z branży turystycznej, dla osób studiujących kierunek „turystyka i rekreacja” oraz zatrudnionych w przemyśle turystycznym). Jest to pionierskie opracowanie naukowe, będące zaproszeniem skierowanym do wszystkich zainteresowanych rozwojem teorii i praktyki sakroturyzmu, będące nie tylko inter- ale i transdyscyplinarną perspektywą badawczą, uwzględniającą osiągnięcia wielu dyscyplin naukowych, jak historia turyzmyu, psychologia, socjologia, ekonomia, ekologia, ale i teologia oraz filozofia turyzmu.

Z recenzji ks. prof. zw. dr. hab. Janusza Mariańskiego

 

Notka z rec. Prof. Marka Degórskiego

Oceniane dzieło prof. Cypriana Rogowskiego jest bez sprzecznie pierwszym na polskim rynku wydawniczym tak szerokim i wielowątkowym opracowaniem z zakresu sakroturyzmu. Dotychczas autorzy zajmujący się turystyką religijną koncentrowali się na ruchu pielgrzymkowym i charakterystyce miesc pielgrzymek (np. prof. Uniwersytetu Jagiellońskiegio, Antonii Jackowski).

Książka stanowi oryginalne i nowatorskie opracowanie nawet w skali światowej. Mało jest prac podejmujących poruszaną problematykę, szczególnie w kontekście zachodzących wielokierunkowych procesów globalizacji. Autor w sposób bardzo trafny określił sakroturystykę jako nie tylko formę działalności człowieka, ale również jako bardzo istotny element kulturotwórczy naszego życia, którego funkcje poza czynnikiem samego poznania rzeczywistości obejmują również bardzo szeroki wahlarz doznań duchowych, estetycznych, kulturowych, czy też religijnych. Znajdzie ona szerokie grono odbiorców wśród osób dla których turystyka to nie tylko forma rekreacji ale również poszukiwania nowych doznań, poszerzających horyzonty intelektualne i wiedzę o świecie. Dla osób czerpiących z turystyki doznania religijne, stanowi zaś niewątpliwie źródło informacji o miejscach kultu religijnego największych religii świata.

Z recenzji prof. zw. dr. hab. Marka Degórskiego

 

Spiegel Egon

Turyzm szczególnego rodzaju: sakroturyzm

Słowo wprowadzajęce

Czy treści zawarte w przedłożonej publikacji Autora nie są już nam od dawna znane? Czyż to, co z całą pewnością trafnie opisuje jako sakroturyzm nie istnieje już od najdawniejszych czasów? I czy turyzm nie jest z natury rzeczy, jak autor podkreśla, znaczącym zjawiskiem i jednym z fenomenów współczesnej globalizacji? Czy nie opuszczamy czasem naszego dotychczasowego miejsca zamieszkania i udajemy się do innego o wyjątkowym znaczeniu? Czy tego rodzaju pragnienia nie świadczą o tym, iż leży to w naszej naturze i ciągle marzymy  o poszerzaniu naszej przestrzeni życiowej? 

Jak Goethe raz planował długą i na pewno trudną podróż do Włoch, tak i w nas rodzi się czasem myśl, by oderwać się od rodziny i udać się w niepewną drogę. Aby dotrzeć do fascynującego nas miejsca, które znajduje się daleko od naszego stałego pobytu, cel ten dzisiaj jest możliwy do zrealizowania na różne sposoby, korzystając zwłaszcza z oferowanych usług turystycznych. Ale w ostatnim czasie jesteśmy też świadkami ruchu migracyjnego (Movens of Migration), z którego to zjawiska jeszcze zbyt mało zdajemy sobie sprawę.

Wędrówki ludów, poczynając od legendarnych Indogermanów lub Hunów, osadników w Ameryce Północnej są nie tylko uosobieniem ekspansji, ale również wynikiem ciekawości transgranicznej i ekspresji pragnienia poznania czegoś nieznanego.

Zafascynowani tym, co nieznane, egzotyczne, zostawiamy często jako jednostki, grupowo czy masowo nasze dobrze znane dotychczasowe środowisko. Szukając nowych emocji, jesteśmy gotowi  nawet do wypraw, ryzykując nasze życie, a przy tym niestety, również życie innych. Trudna do opisania dynamika napędza nas, bez względu na wszystko, i pozwala nam podążać tak trudną drogą, czasami do najdalszych zakątków świata. Do dnia dzisiejszego prawie 5000 uczestników z całego świata, jakże ryzykownego przedsięwzięcia, dotarło na Mount Everest. Elon Musk pracuje uparcie nad programem dla gości kosmicznych. Podane przykłady mają z pewnością charakter ekstremalny, ale są wyrazem naszej niezwykłej tęsknoty poznania tego, czego jeszcze nie wiemy.

Jeśli w końcu przedmiotem naszego pragnienia jest przestrzeń sacrum i chodzi o coś świętego, co jest także religijnie uzasadnione, to nic nie jest za daleko, żadna przeszkoda i żaden problem nie jest zbyt wielki, by dotrzeć do celu. Pieszo, konno, na osiołku czy wielbłądzie, każdym możliwym do wyobrażenia środkiem transportu, dziesiątki milionów ludzi dotarły już do Jerozolimy, Mekki, Gangesu lub Guadalupe, pokonując równie niebezpieczną i trudną drogę. Gotowość do wytyczania sobie turystycznych celów w życiu, poszukiwania kontaktów z drugim człowiekiem, nigdzie nie jest tak namacalne, jak w dynamice pielgrzymki (indywidualnej) i (zbiorowej) czy w podróżniczych poszukiwaniach mistycznych miejsc i spotkań.

Religijne miejsca, obiekty sakralne, symbole, insygnia i wiele innych, związane są często z religijnością i religią, z mistyką i duchowością, które to wymiary dystansują nas od codziennego życia i domu. W rzeczywistości, należy zaznaczyć, że opisują one to zjawisko tylko w sposób powierzchowny, to samo dotyczy również zewnętrznych odbiorców. Przypatrując się dokładnie temu zjawisku nie jest trudno określić główne motywy, które właściwie sprowadzają się do potrzeby bycia razem z innymi.

Jako przykład można tu podać procesje, w których wyraża się amalgamacja tych wydarzeń, a których  na płaszczyźnie czysto socjologicznej nie da się wytłumaczyć. Możliwe jest to jedynie w połączeniu antropologii i teologii, a więc teo-antropologicznie lub w połączeniu socjologii i teologii, tzn. socjo-teologicznie i dlatego może to nastąpić tylko na płaszczyźnie inter- względnie transdyscyplinarnej.

Według tej perspektywy, wszystkie fenomeny sakroturyzmu, potrzebują zakotwiczenia egzystencjalnej tęsknoty za spotkaniem i relacją we wspólnocie, z ich religijnym znaczeniem i odwrotnie: założenia interpretacji religijnych przedmiotów i działań mają swój wymiar transcendentny, zakorzeniony w Bogu. Sakroturyzm jako dyscyplina naukowa ma za zadanie ukazać te związki i tak przybliżyć, aby w drodze refleksji móc je na nowo zinterpretować.

W XIX wieku biskupi wydali zakaz kilkudniowych pielgrzymek  mieszkańcom w niemiecko-belgijskiej strefie granicznej (zakaz nie obowiązywał, jeżeli towarzyszył im ksiądz), ponieważ podczas noclegów w stodołach na sianie dochodziło do nieprzyzwoitych zachowań. Jeszcze nie tak dawno temu, kobiety chodziły pod pozorem pielgrzymowania na wycieczkę, aby nauczycić się niezależności. W Rhon ludzie z okolicznych gmin pielgrzymują do tej pory co roku w święto Aniołów Stróżów do Milseburg, aby spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. Wybudowana niespełna 20 lat temu, Buddyjska świątynia Nanshan z 108-metrowym posągiem Guanyin w południowej części chińskiej prowincji, na wyspie Hainan stała się w ciągu kilku lat bardzo uczęszczanym i przyciągającym turystów miejscem. Jest to przykład, jak religijnie inspirowane miejsce kultu spełniło oczekiwania więzi społecznych, a także ekonomiczne.

Gdyby sakroturystyka nie przynosiła znacznych zysków finansowych, to by jej zapewne nie było. Ekonomia stanowi swoistego rodzaju gorset dla jej funkcjonowania. Instytucjami, które w pierwszym rzędzie na niej zarabiają są niewątpliwie wszystkie religie świata. Przykładowo pielgrzymka do Rzymu w celu uzyskania odpustów jest odzwierciedleniem tego zjawiska. Radosny pielgrzym nie jest tu pojedynczym fenomenem, lecz obrazuje kontekst całej przestrzeni sakralnej. A zatem sakroturyzm musi również umieć i te związki ukazać, i to nie w sensie wydawania przedwczesnych ocen, ale doceniać jego wartość także z socjologicznego punktu widzenia. Wycieczka szkolna, wyjazd całej szkoły do Rzymu, w tym uczestnictwo w papieskiej audiencji zmienia ludzi, ponieważ uczą się każdego dnia i wracają inni. Uczenie się, nawiązywanie relacji nie przychodzi za darmo, bez poświęcenia.

W tym kontekście, w dalszej perspektywie, badania poświęcone sakroturyzmowi będą odnosiły się nie tylko do zjawisk związanych wyraźnie z kultem religijnym, ale również do takich wydarzeń kulturalnych (eventów) i miejsc, które nie są jednoznacznie uznane za religijne lub duchowe. Chodzi tu o takie eventy, jak: imprezy muzyczne lub sportowe, przedstawienia teatralne, wystawy i seminaria związane z tymi obszarami o charakterze edukacyjnym, a także dyskursy społeczne. Tutaj również spotykają się ludzie, chociaż najprawdopodobniej nie opisaliby swojego spotkania jako religijnego. W tym, co dzieje się na południowym zakręcie stadionu Borussia Dortmund, można dostrzec paralelę z wyraźnie religijnymi wydarzeniami. Interpretacja tych właśnie eventów i miejsc spotkań jako pośrednio religijnych jest tu może jeszcze ważniejsza niż potwierdzanie religijności w kontekście wyraźnych praktyk religijnych i obszarów działania.

Obszerna monografia Cypriana Rogowskiego na temat  sakroturyzmu, jak dotychczas jest pierwszym, awangardowym i unikalnym projektem, widzianym w horyzoncie  szerokiego rozumienia pojęcia religii i religijności. Stąd też wyjątkowość jego badań w tym obszarze polega na przezwyciężeniu wąskiej koncepcji religii. Takie właśnie podejście do zjawisk religijnych umożliwia przede wszystkim adekwatnie spojrzeć na religie czy miejsca święte w świetle tego, co jest im wspólne (Gemeinsamkeiten). W języku hebrajskim myśl ta zawiera się w słowie: Kadosz (w judaizmie jest to jedno z imion Boga, które po hebrajsku oznacza „Święty”, pewien aspekt znaczenia "święty" może być też rozumiany jako „inny”), obrazującym coć innego, szczególnego, co znowu należy interpretować nie jako coś absolutnie innego, lecz jako tę rzeczywistość, która jest nam wspólna i szczególna w dostępie do „Źródła Życia”.

Przede wszystkim takie zdroworozsądkowe spojrzenie pod kątem aspektów wspólnych pozwala zrozumieć sakroturyzm jako dyscyplinę, która otwiera się na globalną perspektywę. Rogowski wprowadza nas w tę przestrzeń i wypełnia ją, opierając się na solidnych badaniach naukowych. Publikacja ta jest dziełem, które powstało dzięki wielu walorom dodatkowym, które wynikają nie tylko z jego szczególnej biografii. Po pierwsze wzrastał on i rozwijał się w kraju, który jest głęboko pod wpływem zjawiska sakroturyzmu związanego z wyjątkowym fenomenem religijności i religii. Istotny okres swojego życia spędził autor także w Italii. Los sprawił, że trwało to dwa lata, jak w przypadku Goethego, dla którego pobyt we Włoszech był decydującym doświadczeniem. Sądzę, że w sytuacji Rogowskiego powinno być podobnie.

To, że watykańskie spojrzenie na religijność i religię zbliżone jest do polskiej rzeczywistości nie wymaga komentarza. Pobyt ten pozwolił mu przypatrzeć się z bliska, co ubogaciło jego dotychczasowe doświadczenie życiowe. Kolejne jego doświadczenie łączy się z decyzją wyjazdu do Niemiec. Tutaj poznał struktury na poziomie akademickim i wiele im zawdzięcza, zwłaszcza, że teologia funkcjonuje tu w ogólnym systemie uniwersyteckim, wyjaśniając w sposób otwarty wszelkie fenomeny życia i świata. Hermeneutyka właściwie pojmowana, może być kompetentnie uprawiana tylko na płaszczyźnie między- i interdyscyplinarnej. Życie Rogowskiego dopełnia światowa sieć kontaktów poprzez wspólne projekty badawcze aż do amerykańskiej lub chińskiej społeczności naukowej. Wyjątkowe w swoim rodzaju czasopismo specjalistyczne (KERYKS), założone przez Rogowskiego na początku tego tysiąclecia o profilu międzykulturowym, międzynarodowym i interdyscyplinarnym w języku angielskim, niemieckim i polskim jest przykładem innowacyjnego przedsięwzięcia, jak również niezwykle twórczego badacza. Na szerokiej płaszczyźnie zdobywanych sukcesywnie kompetencji naukowych - po opublikowaniu pionierskiego dzieła, pierwszego w Polsce Leksykonu Pedagogiki Religii, jak również pierwszego podręcznika akademickiego tej dyscypliny – teraz nie tylko po raz pierwszy opisuje obszar sakroturyzmu, ale wprowadza także w obszerną bibliografię na ten temat.

Tu owocna jest tradycja żydowsko-chrześcijańska w formie przekazywania doświadczeń i ich teologiczna interpretacja, która nie ma sobie równych. Jeśli chcemy mówić w ogóle o programie bez granic, to najlepszym przykładem są biblijne świadectwa życia i kształtowania świata. Wystarczy otworzyć tylko pierwszą Księgę Genesis i na samym początku stoi (bez zróżnicowania, czysty) człowiek i wszystko jest dobre. 

Na koniec, w wizji Jana w Apokalipsie, pojawia się program bez barier: widzimy tu miasto, które nie ma nawet świątyni, tzn. religijnego centrum, wszystko jest poddane Boskiej mocy, wszystkie różnice tracą swoją dynamikę. Tam, gdzie jest centrum religijne, są napięcia, konflikty, a nawet wojny religijne, jakby z góry zostały zaprogramowane.

I między Genesis a Apokalipsą czytamy o nieszczęśliwym pomieszaniu języków, z jednej strony, a opisem Pięćdziesiątnicy, z drugiej strony. Pomimo wszystkich różnic, ze względu na pochodzenie i język, wszyscy zgromadzeni zdołali się porozumieć. A potem wizja pielgrzymki na Górę Syjon! Czy transkulturowość, w tym transreligijność i transnarodowość, może być przedstawiona jeszcze intensywniej, niż na przykładzie tych obrazów? I czy nie są to obrazy tego rodzaju, obrazy nadziei, niekoniecznie oparte na doświadczeniu? Czy nie muszą być zakorzenione w doświadczeniu? Czy możemy w ogóle cokolwiek myśleć, czy możemy przewidzieć lub coś zaprojektować, czego z zasady nie wiemy, przynajmniej w pewnym stopniu? W Księdze Rodzaju i w Apokaplipsie, w pielgrzymce ludów i w przypadku obrazów Pięćdziesiątnicy, wydarzenia te są tak silne i przekonujące, ponieważ są one realistyczne, wyrażone w nich oczekiwania, jednocześnie przekazują doświadczenia i przypominają wszystkim o tkwiącym w nas potencjale pokonywania barier.

W przypowieści o Jezusie i Dobrym Samarytaninie jest nim Samarytanin, który niesie pomoc podróżnikowi, podczas gdy ten został napadnięty przez zbójców. Żydzi bowiem uważali Samarytan za wrogów. Światopogląd Jezusa ma charakter kosmopolityczny. Jak mogło być inaczej? Czy nie mógł On przeżyć tak, jak wcześniej Mojżesz, tylko dlatego, że dane mu było szukać schronienia w obcym kraju, w którym przyznano mu azyl? Tradycja, w której Rogowski się znalazł, jest całkowicie transkulturowa, transreligijna i transnarodowa. Swoim spojrzeniem na świat bez barier, Rogowski realizuje tylko to, z czym utożsamia się poprzez tradycję i religijną socjalizację.

Zaprezentowane przez Rogowskiego wprowadzenie do sakroturyzmu możemy zawdzięczać jego interesującej, zapewne nie zawsze łatwej drodze biograficznej, ale z którą związanych jest też wiele szans życiowych. 

Rogowski najwyraźniej możliwości te wykorzystał. Dowodem są chociażby przedstawione tutaj jego badania wprowadzające czytelnika w problematykę sakroturyzmu i to nie tylko na prostej płaszczyźnie opisowej, ale na (wysoce refleksyjnym, transdyscyplinarnym) poziomie interpretacji (mówię tu o transcendentnym systemie sakroturyzmu).

W swoim polskim środowisku Rogowski mógł zdobyć w szczegółach doświadczenie socjalizacyjne związane z religijnością i religią, w watykańskiej przestrzeni poznać fenomeny tych zjawisk w perspektywie globalnej, a z kolei w obszarze niemieckim miał sposobność wszystko to reflektować krytycznie na płaszczyźnie metafizycznej pod kątem antropologicznych aspektów. Etapy jego biografii można porównać w pewnym sensie z kardiologicznym krwioobiegiem. Poznając przestrzeń sacrum w swoim rodzimym kraju, mówiąc w przenośni, mam tu na myśli przede wszystkim przykład wąskich naczyń włosowatych z regionalną pobożnością ludową i jego własną pobożnością maryjną, wyczuwał (na przykładzie rzymskich obserwacji zjawisk religijnych) w rozgałęzieniu swoich głównych arterii obraz chrześcijaństwa w wymiarze globalnym, co sprawiło, że wreszcie mógł zbadać zasadność funkcjonowania obiegu krwi do całego organizmu człowieka z różnych perspektyw, a proces ten dojrzewał w miarę stopniowego wrastania w drugą niemiecką ojczyznę.

Dla jego koncepcji sakroturyzmu oznacza to, że Rogowski ma nie tylko (polskie) poglądy wewnętrzne, ale ponadto również włoskie i niemieckie. Rogowski prowadzi nie tylko przez sakroturystyczny  labirynt poszczególnych zjawisk, ale także umożliwia spojrzeć na nie niejako z dystansu (z pewnej wysokości), chcąc zapobiec, by czytelnicy nie zagubili się w tymże labiryncie różnych szczegółów. Sakroturyzm Rogowskiego polega na tym, że nie tylko wprowadza w ten labirynt rzeczywistości religijnych, ale również ułatwia z niego wyjść. Rogowski prowadzi przez. Innymi słowy: sakroturyzm Rogowskiego przełamuje naiwne refleksje religijne i otwiera możliwości refleksyjnej przestrzeni kompleksowych interpretacji pojęć religijności i religii.

Sakroturyzmu jako dyscypliny naukowej na przykładzie niniejszej publikacji nie można mylić z sakroturystyką jako praktycznym polem działania. W tym pierwszym wprowadzeniu do sakroturyzmu mamy szczęście, ponieważ zaprezentowane badania opierają się zarówno na doświadczeniu biograficznym autora, jego transdyscyplinarnej otwartości i umiejętności oraz kreatywności i oryginalności, jak również na solidnej naukowej kompetencji. Wraz z narodzinami sakroturyzmu jako dyscypliny uniwersyteckiej, dzięki inicjatywie Rogowskiego, również sakroturystyka w przestrzeni praktycznej powinna uzyskać istotny impuls.